poniedziałek, 20 stycznia 2014

Od Vivi cd. Kagetory

- Milusio, że twój pieseczek cię przede mną ostrzega, mała, ciekawska dziewuszko - mruknęłam. - I następnym razem nie radzę się tak wlepiać w siedzenie łupu demona. Te typy są bardzo wrażliwe na tym punkcie... Chociaż chwila... nikt się nie lubi dzielić zabawkami.
Chitose,... ugh.. trudno mi przyszło zapamiętanie jej imienia, jak z resztą wszystkiego co było dla mnie mało istotne, spojrzała na mnie jakby chciała wzrokiem spalić mnie żywcem.
- Dobra, już dobra, bo ci temperatura podskoczy - powiedziałam i machając na pożegnanie odeszłam.
- Dokąd idziesz? - zawołała za mną dziewczyna.
W miarę jak się oddalałam jej wzrok robił się jakiś mętny. "Na zadnią część Lilith, co z tym bachorem nie tak?" - zastanawiałam się. A z resztą, to nie mój problem.
- Pozwiedzać - odkrzyknąłem i ruszyłam dalej.
Z lubością przyglądałam się mijanym istotom, bo niektórzy ludźmi nie byli. Wszyscy wlepiali we mnie gały, a szczególnie w przeźroczystą koszulę, którą miałam na sobie, poprawka, w to co było pod nią. Uwielbiałam doprowadzać ludzi do skrajnych emocji, droczyć się z nimi.

<Cóż lub któż to mnie dalej spotkał?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz