czwartek, 30 stycznia 2014

Od Craven'a c.d Eizo

To nie był Eizo, on nigdy się tak nie zachowywał nigdy nie brał inicjatywy. Jedynie wtedy gdy na nim wymuszałem podczas nieczystych zagrań. Odepchnąłem go mocno od siebie.
-Eizo! Nie.- warknąłem, on się oblizał. Tak, to nie był Eizo. Wiedziałem że to było przez tą moc.
-Obrzydzam cię prawda? A może się boisz?- spojrzał na mnie gadzimi oczami. Ja jedynie przewróciłem oczami.
-Nie będę z tobą dyskutował, powiedziałem że nie to nie.- on jedynie się zdenerwował. Wiedziałem że będzie z nim problem. Wstałem i podszedłem do niego, delikatnie chwyciłem jego podbródek i pocałowałem. Wtedy ugryzłem się w język i wypił trochę mej krwi.
-Kurwa Crav co ty robisz?- ja jedynie się szeroko uśmiechnąłem.
-Pozbywam się kłopotów, krew demona działa jak narkotyki i usypia.- on padł nieprzytomny. Chwyciłem go i ruszyłem w stronę chatki na szczycie góry. przy drzwiach przywitała mnie mała dziewczynka.
-Crav!- przytuliła się do mnie.
-Nanami możesz mi pomóc.- położyłem Eizo na jej łóżku a ona od razu zabrała się do roboty.
-Może być trudno, jest zablokowany to wszystko zależy czy Eizo naprawdę tego chce...

<Eizo?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz