-Zostawię to na sam koniec.- wyszczerzyłem się szeroko. Aż cały płonąłem
z podniecenia. Zacząłem go gryźć po uchu a moja ręka zaczęła miętosić
jego pośladki. Powoli włożyłem w niego palcem, on głośno jęknął. Powoli
nim poruszałem, czułem jak w środku powoli się rozluźnia. Zacząłem
pieścić jego sutki, Eizo mocno sapał i od czasu do czasu jęczał głośno.
Był cały mokry, już nie mogłem czekać.
-Eizo nadchodzę.- szybko wszedłem w niego. Poczułem jak mnie ściska,
największa przyjemność na całym świecie. On głośno jęknął. Powoli
zacząłem się w nim poruszać, jego głos był taki zmysłowy.
-Jest ci dobrze?- zapytałem dysząc. On pomachał potwierdzająco głową. To
był dla mnie znak że mogę szybciej i tak postąpiłem. Może się z nim
trochę podroczę.
-Aż tak mnie pragniesz? Czuję jak mnie całego wciągasz do środka...- on zrobił się cały czerwony.
-Crav...ah..- próbował coś powiedzieć, jednak jęki mu w tym przeszkadzały.
-Ja zaraz...- wyjęczał i wtedy czułem jak zaczyna mnie ściskać. Spiąłem
się i wypełniłem go całego spermą. On sam wygiął się w łuk i doszedł, i właśnie w tym samym monecie się w niego wgryzłem i znów doszedłem.
Wyszedłem z niego.
-No to się ubieraj za chwilę musimy wychodzić na samolot!- uśmiechnąłem
się i szybko się ubrałem. Wiedziałem że Eizo musi się wykąpać po tym bo
przecież jest cały wypełniony, ale nie ma na to czasu.
<Eizo?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz