-Jesteś moją mordeczką.- pocałowałem go namiętnie.
Jest moją kochaną
mordeczką, jaki wspaniały i delikatny. Nie oddam go nikomu,po prostu nikomu. Jeśli
ktoś będzie się do niego dostawiał, zamorduję z zimną krwią.
-Wiesz, że tego teraz chce.- on pokiwał potwierdzająco głową.
Powoli
go rozebrałem i pieściłem każdy centymetr jego ciała. Był taki słodki...
Jego członek dumnie się prężył, sam się rozebrałem i powoli wszedłem w
niego. Chłopak krzyknął i wybił pazury w moje plecy. Poruszałem się w nim
powoli, a ręką go dopieszczałem. Całowałem jego kark i cieszyłem się tą
chwilą. Eizo jęczał i zwijał się z rozkoszy.
-Jesteś taki słodki, mój ty uke.- zaśmiałem się i przyśpieszyłem.
<Eizo>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz