Gdy się obudziłem, od razu wypiłem wodę która stała na szafce. Od razu
poczułem się lepiej, wyszedłem z pokoju i pobiegłem do Eizo. Jednak go
tam nie było, szukałem go po całej akademii jednak na próżno. Na dworze
Jera powiedział mi że pojechał koniem do lasu. Skupiłem się i użyłem
swojej mocy by go znaleźć. Musiałem z nim pogadać i wszystko wytłumaczyć.
Wreszcie go ujrzałem stał przy koniu.
-Eizo!- podszedłem do niego, jednak on od razu mnie odrzucił.
-Słuchaj! Ona mnie porwała i naćpała czymś bym nie mógł uciec! Jera mnie uratował od tej wariatki...- chwyciłem go.
-Ja naprawdę cię kocham i nie chce stracić! Błagam nie rób tego...- zacząłem ryczeć.
-Eizo! Proszę cię!- przytuliłem go mocno do siebie.
-Przez ciebie rycze jak idiota!
<Eizo?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz