Nawet nie chce mi się o tym wszystkim opowiadać. Zostawił mnie samego na tej plaży. Ta... To było do przewidzenia, przecież to demon. Wypłakałem się i wróciłem do akademii, bo po co niby miałem siedzieć w tej willi.
Powoli dochodziłem do siebie, pomoagał mi w tym trochę Chitose, często rozmawialiśmy i umiała sprawić, że chociaż przez chwilę, zapominałem o demonie, którego nawiasem mówiąc dalej kocham. Ale przez to to wszystko bardziej boli.
Pewnego dnia się jednak zjawił z jakim niebieskowłosym gościem. Zdziwiłem się nieco, ale też wkurwiłem jak nie wiem. Miałem wrażenie, że zaraz go zabiję! Zostawił mnie i ma jeszcze czelność tu przychodzić!
Oczy mi zabłysły na czerwono, a na moją rękę zaczął wlatywać ciemny dymek. Coraz częściej mi się to zdarzało, moja moc chciała się uwolnić i zaczynała od ręki by zaraz potem opanować całe moje ciało. Starałem się jednak z całych sił do tego nie dopuścić.
- Siemaneczko brzydalu, jestem Jera i przyniosłem ci braciszka.- uśmiechnął się ten drugi demon.
- To sobie go zabierz.- mruknąłem i cofnąłem się by zamknąć drzwi.- Nie chcę was widzieć.
Już miałem zamknąć drzwi, ale Crav zablokował je stopą, potem złapał mnie za nadgarstek.
- Eizo daj mi...- zaczął.
Gdy mnie dotknął to dostałem gęsiej skórki, zatęskniłem za nim i chciałem by mnie przytulił, ale z drugiej strony byłym tak na niego zły, że robiło mi się nie dobrze. Zostawił mnie już drugi raz, nie dostanie kolejnej szansy.
- Nie dotykaj mnie!- krzyknąłem i oba demony z impetem uderzyły o równoległą ścianę.- Idź do swojej Izy!
Poczułem, że czarny dymek dotarł do mojego łokcia. Moja dłoń zrobiła się czarna, a palce zmieniły się w pazury. Schowałem szybko rękę za plecami i wycofałem się do pokoju. Drzwi same się zamknęły i zamek też sam się przekręcił. Muszę się uspokoić, by zapanować nad tą cholerną magią. Nie pomagał mi w tym Craven i jego obecność.
Do oczu napłynęły mi łzy, ale szybko je wytarłem, nie będę płakał. Już zbyt długo to robiłem.
Usiadłem na łóżku i spojrzałem na swoją rękę, była już prawie cała czarna. Nie mogę do tego dopuścić, nie mogę uwolnić swojej mocy i stracić kontroli.
Starałem się uspokoić i zaczęło działać.
[Crav? Jera?]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz