niedziela, 26 stycznia 2014

Od Vivi cd. Chitose

Pokręciłam w niedowierzaniu głową. Ta dziewczyna była naprawdę szurnięta... A to, że mówi to ktoś równie pogięty jak ja o czymś świadczyło.
- Masz jakiekolwiek doświadczenie w tej dziedzinie?
- To znaczy? - zapytała.
- Wymieniałaś z kimś ślinę, macał cię ktoś?
Dziewczyna przekręciła przecząco głową. Czyli dziewica kompletna. Będzie gorzej niż myślałam.
- Posłuchaj jak zaczniesz płonąć rumieńcem i zapowietrzać się w jego obecności, to wszystko szlag trafi. Takie akcje bardzo łatwo eliminują wszelkie iskrzenie, a biorąc pod uwagę to, że twój niedoszły kochaś prowadza się z demonem, to nie jest amatorem delikatesików. Znając życie to on robi za tego słabego i uległego, więc potrzebuje kogoś kto przy nim pomajstruje.
- Więc co mam zrobić? - zapytała błagalnie.
- Musisz przestać być taką cnotką - wyjaśniłam. - Rozbieraj się - zarządałam stanowczo.
- C...Co!? - zapytała.
- To co słyszałaś. Ściągaj ciuchy. Musisz przestać się wstydzić własnego ciała, zaczniesz od mojej osoby. Jak naga będziesz czuła się przy mnie swobodnie, to założenie bluzki z dekoltem przestanie być dla ciebie szczytem perwersji.
Dziewczyna popatrzyła na mnie niepewnie, ale drżącymi dłońmi zaczęła rozpinać sobie bluzkę.
- O mamusiu! - mruknęłam. - Mam ci pomóc?
- N....nie... - wyszeptała.
Za cicho jak dla mnie, żebym usłuchała. Podeszłam do niej i rozpięłam szybko jej bluzkę. Po czym zdjęłam ją z niej. Chitose odruchowo zasłoniła dłońmi biust, choć nagi przecież nie był, miała jeszcze biustonosz.
- Nie masz się czego wstydzić. Jestem kobietą jak, ty i mogą się gapić na swoje cycki ile wlezie, twoje na mnie wrażenia nie robię - powiedziałam i szybkim ruchem zdjęłam bluzkę.
- Widzisz? - powiedziałam rozkładając ręce. - To nie boli. Kawałek odkrytego ciała, nic więcej. Choć facetów kręci jak cholera.

<Chitose?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz