Jego dotyk był bardzo przyjemny, rozgrzewał moje słabe ciało i sprawiał, że drżałem. Jęknąłem cicho i mocniej się do niego przytuliłem, naprawdę go kochałem. Jednak cały czas miałem w głowie tą laskę. Jakiej tam było? Iza?
Przypominając sobie o niej znów zacząłem myśleć, że Crav zaraz mnie zostawi. To była jego eks, nie? Do tego była z nim w ciąży. A jeśli do niej wróci? Przecież demony takie są, że zmieniają sobie zabaweczki jak rękawiczki. Wystarczy, że się nimi znudzą i albo je zabijają, albo porzucają. Zadrżałem na tę myśl i schowałem twarz, przyciskając ją do jego piersi. Nie chciałem by zobaczył wyrazu mojej twarzy.
W pewnym momencie jednak przewrócił mnie na plecy i zdjął mi koszulkę. Potem zaczął błądzić swoimi dłońmi po moim torsie. Poczułem mrowienie między nogami, ale nie byłem pewny czy mam siłę na seks.
Demon nachylił się nade mną i zaczął całować.
- Ała!- jęknąłem.- Crav co ty robisz?
- Naznaczam cię.- uśmiechnął się i zrobił kolejną dużą malinkę.- I pobudzam twoją krew do krążenia.
- No weź! Będę jak dalmatyńczyk wygadał!- zacząłem protestować, ale on nie przestawał.
- Smaczny jesteś.- polizał mnie i zaczął mi robić malinki na szyi (tam gdzie nie było opatrunku) i obojczyku.
- Ej! Tam będzie widać! Nie rób mi tu! Wiesz przez ile to nie będzie schodzić?!
[Craven?]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz