A temu tylko jedno w głowie, lecz wiedziałem, że już się na mnie nie złości, jego aura trochę zelżała, a do tego jeśli on mi to proponował to znaczy, że już jest dobrze. Gdyby nadal był zły to złapał by mnie sam.
- Nie mam siły Crav, nawet nie wiesz jaki jestem zmęczony.- opadłem na skórzaną kanapę.
Bardzo podobał mi się ten dom, o wiele bardziej różnił się od tych wszystkich zamków w których do tej pory mieszkałem. Gdy wyprowadzę się z akademii to skombinuję sobie taką chatę.
- No to nadal jestem zły.- wzruszył ramionami i poszedł do naszej tymczasowej sypialni.
On to wszystko robi specjalnie! Chce wywołać u mnie wyrzuty sumienia! Uh... Może jak zrobię mu loda to mu wystarczy?
Podniosłem się z kanapy i też poszedłem do pokoju w którym zniknął demon. Wlazłem do środka i ujrzałem go leżącego na łóżku, czytał sobie książkę.
Wywróciłem oczami i wlazłem powoli na łóżko, a potem na niego. Usiadłem mu na brzuchu okrakiem, ale on mnie nadal ignorował.
Zrobiłem grymaśną minę i zabrałem mu książkę, rzucając gdzieś za siebie. Pochyliłem się nad nim i zacząłem delikatnie całować w usta. Dopiero wtedy zorientowałem się, że to JA mam kontrolę. Pierwszy raz od początku naszego związku panuje nad sytuacją.
Wsunąłem język między jego wargi, uwielbiałem się z nim całować. Może oddawał pocałunek, lecz jego ręce nie drgnęły, a już myślałem, że się nie powstrzyma, złapie mnie i przewali na łóżko brutalnie całując.
Zlizałem stróżkę śliny która spłynęła mu po brodzie i zacząłem schodzić z pocałunkami w dół. Zrobiłem mu soczyście czerwoną malinkę na szyi i szybko odpiąłem jego koszulę. Zacząłem lizać i ssać jego skórę. Dlaczego ja tak kochałem tego demona? Przecież ja jestem jego zabaweczką. Którą podobno też kocha.
Zacząłem powoli odpinać jego spodnie, jeszcze trochę i zaraz będzie nagi. Wreszcie on będzie pierwszy bez ubrań, a nie odwrotnie. Zrobiłem mu dużą malinkę na brzuchu i ściągnąłem jego spodnie i bokserki jednocześnie. Dopiero wtedy usłyszałem, że demon cicho sapie i pojękuję. Czuję się dumny, że doprowadziłem go do takiego stanu! Jego członek dumnie się prężył.
Oblizałem usta i od razu włożyłem go całego do ust, a Crav niewyraźnie jęknął. Czułem jak w moich spodniach też zaczyna się robić ciasno. Teraz jednak chciałem zająć się tylko demonem.
Poruszałem głową by dać mu jak najwięcej przyjemności. Czasami przestawałem by oblizać go całego i troszkę przygryźć. Potem znów powracałem do pieszczenia go ustami, pomagałem sobie też ręką.
Słyszałem słodkie lecz ciche jęknięcia mojego kochanka i to mnie jeszcze bardziej podniecało.
- Dochodzę...- sapnął głośniej i spuścił się w moich ustach.
Połknąłem całą białą ciecz i oblizałem jego penisa. Potem podniosłem głowę i uśmiechnąłem się do niego.
- Nadal jesteś na mnie zły?
[Craven?]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz