- Nie ma sprawy. - powiedziałem. - Tylko pójdę po jakiś strój. - Już chciałem wstać, ale syrenka mnie zatrzymała.
- Po co ci strój?
- No bo... - załapałem o co jej chodziło i uśmiechnąłem się. Od razu poszliśmy na basen. Raczej rzadko ktoś tu przychodził, więc było małe prawdopodobieństwo, że ktoś nas zobaczy. Rozebrałem się szybko i wszedłem do wody. Musiałem jeszcze tylko poczekać na swoją kochaną Mirę.
<Mira? Sorki, że tak krótko...>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz