czwartek, 23 stycznia 2014

Od Eizo c.d Craven'a

Obudziły mnie promienie słonica i ciepło. Czułem się jakbym był przeżuty przez jakiegoś potwora i potem wypluty. Szyja mnie bolała, ale dało się to wytrzymać, oprócz tego kręciło mi się trochę w głowie i czułem się raczej jak marionetka, którą ktoś zostawił na środku drogi.
Otworzyłem powoli oczy i pierwsze co ujrzałem to twarz Craven'a, spał, przynajmniej tak mi się wydawało.
Uwielbiałem jego bliskość i dziękowałem mu, że mnie uratował. W tamtym momencie czułem się troszkę jak księżniczka, którą rycerz ratuje od oprawcy.
- Cudowny widok na początek dnia.- uśmiechnąłem się lekko.
- O, moja księżniczka się obudziła.- otworzył oczy i pocałował mnie w czoło.- Jak się czujesz?
- Chujowo. Ile spałem?
- Można powiedzieć, że cały dzień.- pogłaskał mnie po policzku.- Musisz coś zjeść.
- I pić, mam wrażenie, że mi pustynia powstaje na języku.
Craven podniósł się z łóżka i wyszedł z sypialni. Usiadłem sobie i przeczesałem ręką włosy. Może nie będzie tak ze mną źle? Trochę zbladłem i wyglądam jak żywy trup, ale oprócz tego nic mi nie jest. Nie chce by z mojego powodu te nasz wakacje przepadły. Ale z drugie strony, wczoraj dowiedziałem się, że poczynania Craven'a to może być kolejna gra, przecież ta dziewczyna dokładnie opisała to co działo się u nas. Może nie zacznę od razu histeryzować, ale na pewno zwiększę swoją czujność i jakby co, to przygotuję się na ewentualne jego odejście.
Wtedy do pokoju wszedł demon ze srebrną tacą, były na niej poustawiane jakieś talerzyki i filiżanki.
Uśmiechnąłem się do niego i poklepałem miejsce obok siebie by się pospieszył. Chłopak zrobił tak i od razu wcisnął mi szklankę wody.
- Serce ci szybciej bije.- mruknął.- Nie podoba mi się twój stan.
- Zaraz użyję jakiegoś zaklęcia i będzie lepiej.- wypiłem całą szklankę duszkiem.- Tylko zjem. Nakarmisz mnie?- zrobiłem maślane oczka.- Podobno jestem twoją zabawką, a o zabawki trzeba dbać.

[Craven?]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz