-Widać że się lepiej czujesz, więc sam sobie dasz radę.- spojrzałem na niego. On jedynie zaczął się do mnie łasić.
-Proszę jestem, taki zmęczony.- jęknął. Ja spojrzałem na niego i
chwyciłem jedzenie, dlaczego jestem taki uległy jeśli chodzi o niego.
Powoli go nakarmiłem.
-No a teraz odpocznij, przecież mamy wakacje.- pocałowałem go namiętnie. Był taki słodki, że miałem ochotę go zjeść.
-Dziękuję.- położył się i spojrzał na mnie jakoś dziwnie.
-Ja wychodzę, wrócę za parę godzin...- wstałem z łóżka, jednak Eizo mnie zatrzymał. Spojrzałem na niego z zdziwieniem.
-Proszę, zostań przy mnie.- wyszeptał. Ja domyśliłem się że się boi tego
że go zostawię, jednak nie ma takiej opcji. Wskoczyłem do łóżka i się
do niego przytuliłem.
-Dobrze.- zacząłem całować i lizać go po karku a on przyjemnie zadrżał.
Powoli go gryzłem po prawym uchu, a moja ręka powędrowała pod jego
koszulę. Pieściłem jego sutki, czułem jak drży i powstrzymuje się.
-Chcę się usłyszeć Eizo, nie krepuj się.- wyszeptałem.
<Eizo>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz