sobota, 4 stycznia 2014

Od Amber Midnight

-Mamo muszę iść akurat na tą uczelnię?
-Tak kochanie.To jedna z najlepszych i najdroższych akademii.
-Pewnie tu są same bogate i rozpieszczeni ludzie.
-Nie możesz tak myśleć.No idź bo ja muszę jechać na naradę.Będę cię czasem odwiedzać.
Mama pożegnała się ze mną.Stanęłam przed wielkim gmachem uczelni.Prowadziłam za uzdę moją klacz Charlottę i Margaret która siedziała na jej grzbiecie.Zaprowadziła Charlottę do wynajętego boksu a moje walizki zabrał portier.Ja weszłam niepostrzeżona,szybko przesmyknęłam się na górę gdzie był mój pokój.Tam już czekały moje bagaże.Zamknęłam się aby mi nikt nie przeszkadzał.Margaret wskoczyła na łóżko aby je wypróbować.Chyba było miękkie skoro kotka od razu zasnęła.Rozpakowywanie zajęła mi prawie cały dzień.Resztę dnia spędziłam na oglądaniu uczelni.Wkrótce wróciłam do mojego pokoju.Miło było widzieć mój pokój w idealnym ładzie.
Obudziłam się następnego ranka dość wcześnie.To była sobota więc zajęć nie było.Połowa ludziów pewnie leniuchowała w łóżkach lecz ja delikatnie wymknęłam się do księgarni.Tam kupiłam wielką stertę książek i zeszytów po czym udałam się do miejscowej bibliotek i wypożyczyłam parę książek.Kiedy wróciłam do pokoju coś było nie tak.Odłożyłam książki i zobaczyłam że na łóżku coś leży.To była czarna suknia:

Coś było z nią nie tak.Ostrożnie wyrzuciłam ją przez okno i nagle...tak huknęła tak głośno że chyba cała akademia słyszała.Pomyślałam:
-Głupi żart,ale ja im pokażę ze mną się nie zadziera!
Wytworzyłam pole ochronne które nie przepuszczało przedmiotów zaczarowanych przez czarną magię ani osób które nią się posługują.Ciekawe jaki kawał teraz mi zrobią?W niedzielę szłam korytarzem też dość wcześnie bo około 6:00.Czytając ostatni rozdział książki nie zauważyłam gdzie idę aż w końcu w kogoś wpadłam ale na szczęście pole ochronne zadziałało.Ten ktoś posługiwał się czarną magią.Wzruszyłam ramionami i poszłam dalej.Po tym zajściu całą niedzielę spędziłam w bibliotece po czym wróciłam do pokoju.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz