wtorek, 28 stycznia 2014

Od Vivi cd. Chitose

 - Eh...  - westchnęłam. - Jak na dziś chyba starczy ci wrażeń, ale skoro dałaś mi wolną rękę, to jeszcze nie jedno przeżyjesz - zaszczebiotałam i zgrabnym piruetem odwróciłam się od niej, by zebrać swoje rzeczy.Bawiły mnie jej rumieńce i to jak gapiła się na mnie, ale najlepsze było to jak nieporadnie próbowała to ukryć.
Tak zaczęła się "edukacja" dziewczyny. Kiedy tylko Chitose ochłonęła ja robiłam coś nieprzewidywalnego. Kiedy posadziłam ją sobie na kolanach i przycisnąłem usta do jej aż zapiszczała. Stopniowo udawało mi się zdejmować z niej kolejne warstewki ubrań i choć dalej płonęła rumieńcem i płoszyła się, to nie była już tak spięta. W międzyczasie wrócił jej obiekt westchnień, ale baz swojego pana i władcy, który mógłby przewiesić go sobie przez ramię, zamknąć w pokoju i zerżnąć. Pan Eizo był wielce zraniony, czyli idealny, bo Chitose mogła podejść go i stopniowo wkradać się w jego łaski. Wystarczyły ciepłe uśmiechy, uściski i spoglądanie w oczy, a facecik zaufał szczerze dziewczynie. Chitose przyjęła to wszystko z radością i jej pewność siebie jeszcze podskoczyła. Dodatkowo pomagałam dziewczynie przy zaklęciach, żeby jej "ukochany" mógł ją chwalić za postępy.
Niestety wszystko się zmieniło kiedy wstrętny demon wrócił i na powrót owinął sobie czarodzieja wokół palca.
- Nie panikuj mała. To demon, prędzej czy później coś wywinie, a my możemy się postarać, żeby to było prędzej. A konkretnie ja mogę się postarać - uśmiechnęłam się, bo chodząca do tej pory w kółko dziewczyna stanęła nagle w miejscu.
- Jak? - zapytała.
- Normalnie - powiedziałam i podeszłam do niej. Pochyliłam się i pocałowałam ją żarliwie. - Wystarczy, że Eizo nas nakryje i pozamiatane - wymruczałam.
- Chcesz z nim.. chcesz, żeby cię całował? - zapytała zdenerwowana.
Nie wiedziałam skąd u niej to oburzenie.
- Zobaczy się, czy na całowaniu się skończy... dużo ciekawych rzeczy o nim słyszałam...
- Nie! - powiedziała dziewczyna.
Spojrzałam na nią zdziwiona, sądziłam, że zależy jej na tym Eizo i po trupach przejdzie, żeby go do siebie przywiązać.

<Chitose?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz