niedziela, 26 stycznia 2014

Chitose cd Vivi

- W takim razie chodźmy do mojego pokoju... - wyszeptałam i poszłam w stronę akademii. Kiedy byłyśmy już w środku, przeszłyśmy cicho koło kuchni. Na szczęście Kagetora, który tam przebywał był za bardzo zajęty obściskiwaniem się z Mojmirą, aby cokolwiek zauważyć. Cholerni szczęściarze... u mnie zawsze jest coś nie tak z tą miłością. Albo jest nieodwzajemniona... albo i nieodwzajemniona i dany osobnik jest do tego jeszcze zajęty. Normalnie porażka. Wspięłyśmy się po schodach na górę i weszłyśmy do mojego pokoju. Zamknęłam drzwi na klucz i odwróciłam się w stronę sferotkniętej.
- Rób co chcesz... - szepnęłam, a na moją twarz wpłynął powoli rumieniec.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz